Dziś temat nieco kontrowersyjny, bowiem postaram się odpowiedzieć na pytanie, które usłyszałem niedawno podczas śniadania biznesowego. Brzmiało ono: czy Google kłamie? Z dalszych rozmów wynikało, że zarówno zwykli użytkownicy wyszukiwarki, jak i wprawieni eksperci przestają ufać wynikom wyszukiwania oraz rozwiązaniom AI w postaci Google Gemini. Coś zaczyna pękać – ludzie chętniej poszukują alternatywnych wyszukiwarek i zmęczeni są narzucanymi odpowiedziami AI, które nierzadko bywają po prostu niskiej jakości. Mam kilka przemyśleń na ten temat z mojego punktu widzenia.
Kłamstwa Google? „Nie, to nie możliwe…
…nie ma takich rzeczy; panie, daj pan spokój!”
Cytowanie klasyka proszę potraktować jako ironię. Google kłamie, co staje się dziś tajemnicą poliszynela. Niemniej jednak warto przynajmniej spróbować dotrzeć do sedna tej sprawy.
BigTechy takie jak Google mają sporo za uszami. Gigant z Mountain View zdaje się przodować w dziwnych pomysłach na ulepszanie własnych technologii i narzędzi, co zwykle prowadzi ku powszechnej irytacji i rozczarowaniu. W ostatnich latach tempo tych zmian znacznie przyspieszyło, a my jesteśmy świadkami prawdziwej wojny o dominację w Internecie.
Wiele już powiedziano o ostatnich rewelacjach z Google I/O 2026 – sam też dałem upust swoim emocjom w tym wpisie. Chodzi oczywiście o dominację funkcji AI w wynikach wyszukiwania, co przekłada się na trudności z SEO oraz niepewną przyszłość optymalizacji stron internetowych.
Trzeba przy tym zaznaczyć, że googlowski silnik nadal wybierany jest przez 90% użytkowników sieci. Drugą wyszukiwarką jest Bing, z której korzysta tylko 4,31% internautów, co tylko dobitnie pokazuje dominację Google na rynku.
Utrzymując tak duże udziały w rynku, Google może:
- Zmieniać algorytmy wyszukiwarki według własnego widzimisię
- Manipulować wynikami wyszukiwania promując określone treści
- Pokazywać zakłamany obraz ruchu na stronie oraz kliknięć
- Szkolić agenta AI na ograniczonym zakresie danych
- Wymuszać na funkcjach AI szerzenie nieprawdziwych informacji
Pytanie brzmi jednak, czy kłamstwa Google to… prawda?
Czy Google kłamie? Nie od dziś!
Podczas researchu do tego artykułu trafiłem na ciekawy wpis z 2021 roku, gdzie autorzy oskarżali Google o pasożytowanie, kłamstwa i cenzurę. Tekst ten dotyczył wprowadzania w błąd użytkowników Androida, którzy rzekomo mieli wyłączoną historię lokalizację, a w rzeczywistości firma technologiczna nadal pobierała dane o położeniu urządzenia.
Wspominano wówczas o innych problemach, związanych z kopiowaniem wiadomości z prasy bez zapłaty, a także cenzurowania treści czy wykradania reklam. Lista grzeszków Google jest długa, a nieetyczne praktyki giganta ciągną się latami. Użytkownicy, mam wrażenie, przymykają na to oko, zadowalając się regularnie publikowanymi nowościami, które tak bardzo mają ułatwić nam życie.
Tymczasem jednak większość tych rzekomych ułatwień to tak naprawdę sztuczne tworzenie rozwiązań na nieistniejące problemy. Czy generatywna sztuczna inteligencja (patrz: Google Bard i jego następca, Gemini), albo funkcja Przeglądu od AI Google są nam naprawdę potrzebne? A może potrzebuje ich tylko dostawca wyszukiwarki, chcąc w ten sposób narzucać pewną narrację?
Wycieki kłamstw Google
Zarzut dotyczący tego, że Google kłamie, brzmi niczym teoria spiskowa. Jednocześnie już w 2024 roku wypłynął 2500-stronnicowy raport dotyczący sposobów działania Google Search. Wynika z niego, że:
- Google wykorzystuje wskaźniki autorytetu stron internetowych, czemu wcześniej firma przeczyła. To oznacza, że internauci otrzymują wyniki przede wszystkim z dużych witryn zamiast najbardziej trafnych wyników z mniejszych stron.
- Istnieje wskaźnik „homepagePagerankNs”, na podstawie którego popularność strony głównej wpływa pozytywnie na pozycjonowanie wszystkich podstron witryny w wynikach wyszukiwania.
- Wytyczne Google E-E-A-T (doświadczenie, wiedza ekspercka, autorytet i wiarygodność) nie mają takiego znaczenia, jak sądzono. Jednocześnie Google śledzi dane dot. autorów, szczególnie w przypadku wiadomości i treści naukowych.
- Odkryto system „NavBoost” mierzący liczbę kliknięć, które przekładają się na pozycjonowanie w wynikach wyszukiwania. Jest to sprzeczne z twierdzeniami firmy Google, która w przeszłości negowała funkcjonowanie takiego systemu.
- Algorytm wykorzystuje też funkcję o nazwie „smallPersonalSite”, która sugeruje, że Google klasyfikuje małe, osobiste strony internetowe, aby potem móc traktować je w sposób niekorzystny w porównaniu do większych witryn.
Powyższe informacje nie są wyssane z palca, gdyż Google potwierdziło prawdziwość tych wycieków. Szkoda tylko, że dopiero po tym, jak zostali przyłapani na gorącym uczynku.
Czy Google kłamie na swój własny temat?
Skoro funkcje AI od Google są tak powszechnie wykorzystywane, postanowiłem zadać pytanie o kłamstwa w wyszukiwarce. Uzyskałem następującą pomoc od ich własnego agenta:

Czyli tak: Google kłamie, ale nie robi tego celowo. Właściwie, jak sam Przegląd od AI nazywa to zjawisko, nie tyle kłamie, ile może wprowadzać w błąd. Ciekawe. Słownik języka polskiego tak definiuje kłamstwo: „twierdzenie niezgodne z rzeczywistością, mające wprowadzić kogoś w błąd”. Idąc tym tropem, wyszukiwarka kłamie.
Oczywiście, w dużym stopniu rzeczone kłamstwa wynikają z niskiej jakości treści publikowanych w sieci. Jednakże wyszukiwarka powinna dawać pierwszeństwo uznanym portalom, które cieszą się większym autorytetem i wiarygodnością, prawda? Cóż, nie do końca.
Za wszystkim stoją algorytmy. Skomplikowane połączenia, bloki danych, niezliczone zapytania i ścieżki mające na celu dostosowanie odpowiedzi do użytkownika. Dwie różne osoby mogą otrzymać dwie różne odpowiedzi i zestawy wyników wyszukiwania po wpisaniu tego samego zapytania. Nawet gdyby użyć w tym celu trybu incognito, Google użyje swoich algorytmów do wygenerowania odpowiedzi na podstawie własnych limitów i obostrzeń.
Niestety, w dobie AI i gotowych przeglądów, użytkownicy stają się poniekąd zakładnikami technologii, która jeszcze do niedawna odkrywała przed nami cały świat. Dziś otrzymujemy tylko niewielki jego skrawek, a przy tym skazani jesteśmy na samodzielną weryfikację prawdy.
Jak na kłamstwa Google reagują eksperci?
W przywołanej powyżej wypowiedzi AI Google powołuje się na dwa autorytatywne źródła. Sprawdźmy zatem, co mają do powiedzenia na ten temat:
- Bezprawnik podaje, że w 2025 roku 9% odpowiedzi Google na pierwszej stronie wyników zawierało nieprawdziwe informacje. Podkreśla też, że taka skala kłamstwa przy codziennym ruchu sieciowym może generować miliardy nieprawdziwych odpowiedzi rocznie. Artykuł podaje przykład AI Overview, który niedawno ogłoszono podczas I/O, a w rzeczywistości funkcja ta dostępna jest od co najmniej roku – kolejne kłamstwo Google?
- AntyWeb pisał o problematyce kłamstw w czerwcu 2025 roku, zwracając uwagę na skalę głupich i błędnych odpowiedzi generowanych przez sztuczną inteligencję Google. Autor tekstu podkreślał wówczas istotę samodzielnego sprawdzania źródeł w klasyczny sposób, tzn. z pominięciem gotowych funkcji AI wyszukiwarki.
Warto przypomnieć też dwie historie: wpadkę Google Bard z nieistniejącymi odkryciami teleskopu Jamesa Webba, a także wycofanie generowania obrazów z Google Gemini. Nie zdziwię się, jeżeli w najbliższej przyszłości wyszukiwarka zrezygnuje z funkcji AI Overview na rzecz powrotu do tradycyjnych niebieskich linków. Albo przynajmniej skrzętnie ukryje sztuczną inteligencję, jak robi to np. DuckDuckGo.
Poszukiwanie alternatywy dla kłamliwego Google
Ludzie mają dość AI. Przynajmniej w sytuacji, gdy wpycha im się te funkcje bez pytania. Jednym z popularnych konkurentów Google jest wyszukiwarka DuckDuckGo, która swoje funkcje AI oferuje opcjonalnie. Nic dziwnego, że wzrosło zainteresowanie tym silnikiem, a liczba pobrań aplikacji z kaczką w logo wzrosła o 30%.
Sam korzystam z „kaczki” już od ponad 6 lat i jestem z niej zadowolony. Jasne, nie jest to idealna opcja, a korzystanie z wyników wyszukiwania Bing może być przeszkodą w SEO, ale do wyszukiwania źródeł informacji jest w porządku. No i nie zawiera tych wszystkich irytujących funkcji Google – w DuckDuckGo przeglądanie sieci wygląda oldschoolowo. Prosto i wygodnie.
Czy Google kłamie, czy tylko nam się wydaje?
W poszukiwaniach odpowiedzi na pytanie o to, czy Google kłamie, niektórzy stawiają taką tezę tylko po to, by ją obalić. Liczba osób zafascynowanych funkcjami AI przytłacza. Jednocześnie najnowsze raporty w 2026 roku donoszą, że AI halucynuje w 82% przypadków. Technologia, która miała być tak rewolucyjna, okazuje się po prostu być zawodną. AI to tylko narzędzie, a nie złoty środek.
Skoro dane potwierdzają, że Google kłamie, to może warto zastanowić się dwa razy przed kolejnym otwarciem wyszukiwarki? Zamiast czerpać wątpliwą wiedzę z AI, radzę dokonać researchu samodzielnie. Nie wierz we wszystko, co wypisuje sztuczna inteligencja, nawet gdy powołuje się na uznane źródła. Myśl samodzielnie.
P.S. Na koniec jeszcze jedno kłamstewko Google. Jest 29 maja, godzina 15:06, a na stronie Google for Developers nadal wisi zaproszenie na ich firmową imprezę, która odbywała się ponad tydzień temu:

Views: 0